Kolędowanie z Mietkiem Szcześniakiem w Gdańsku – zaproszenie

Grudzień 31, 2009

Kolędowanie we franciszkańskim kościele Świętej Trójcy w Gdańsku stało się już tradycją. Co roku zapraszane są zespoły czy wokaliści, którzy poprzez swą muzykę dają okazję, by z radością wyśpiewywać piękne polskie kolędy (u franciszkanów w Gdańsku kolędowali m.in. Arka Noego, Natalia Niemen czy Mate.o). 6 stycznia 2010 r. o godz. 19.oo rozpocznie się koncert Mietka Szcześniaka. Wstęp na kolędowanie jest wolny. W trakcie koncertu prowadzona będzie przez franciszkanów kwesta na rzecz remontu (rekonstrukcji) zabytkowych organów.

Organizatorem koncertu jest Dom Pojednania i Spotkań im. św. Maksymiliana, we współpracy z klasztorem franciszkanów i Nadbałtyckim Centrum Kultury w Gdańsku.

Koncertowi patronują: Paweł Adamowicz – prezydent Gdańska, Jan Kozłowski – marszałek województwa pomorskiego oraz o. Adam Kalinowski – minister prowincjalny Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych w Gdańsku.

Koncert odbywa się dzięki wsparciu: Miasta Gdańska, kandydującego do Europejskiej Stolicy Kultury 2016, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego oraz Nadbałtyckiego Centrum Kultury i Gdańskiego Archipelagu Kultury.

Patronat medialny nad koncertem objęli: Radio Plus, Gość Niedzielny, Echo Miasta, Franciszkanie.pl i Wrota Pomorza.

Gniezno: żywa szopka na Rynku

Grudzień 28, 2009

Od lat franciszkanie w Gnieźnie budują żywą szopkę na miejskim Rynku. Tradycja ta na stałe weszła w obchody świąt Narodzenia Panskiego w tym prastarym polskim mieście. Także i w tym roku w pierwszy dzień Świąt gnieźnianie mogli oglądać zwierzęta, które otaczały postaci Maryi, Józefa i malutkiego Jezusa. Święta Rodzina w towarzystwie osiołka, kozy i rodziny owiec, a także mnóstwa odwiedzających, mogła czuć się jak u siebie. Franciszkańską szopkę najchętniej odwiedzali oczywiście najmłodsi. I to dla nich właśnie franciszkanie przygotowali najwięcej atrakcji zarówno w pierwszy, jak i drugi dzień Świąt. Było zatem wspólne kolędowanie (dzieci także próbowały swych sił w śpiewie solowym), wiele zabawi konkursów z nagrodami. Dzieci słuchały także Słowa Bożego i opowiadań o świętych i dzielnych Polakach, a to dzięki ks. Benonowi, który z franciszkańską szopką w Elblągu związany jest od kilku lat i dzieli się swoim charyzmatem i miłością do dzieci z zapałem i radością.

Gnieźnieńską szopkę na Rynku od lat przygotowuje wspólnota Odnowy w Duchu Świętym, która spotyka się przy Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia, Pani Gniezna. Mirosław Mikołajczyk, lider wspólnoty, odpowiedzialny jest za przygotowania związane z szopką. To dzięki jego zaangażowaniu i osób z nim współpracujących szopka w każde Święta staje na Rynku w Gnieźnie.

W tym roku mieszkańców Gniezna – młodszych i starszych – do śpiewu kolęd zachęcała młodzież z franciszkańskiej wspólnoty Greccio. Kolędy i pastorałki dynamincznie i radośnie wyśpiewane zachęcały, by choć na chwilę zatrzymać się przy szopce i zaśpiewać głośno: „Bóg się rodzi…!”. Swój udział w śpiewaniu miały także zwierzęta, a zwłaszcza osiołek, któremu już pierwszego dnia Gnieźnianie nadali imię Szymek – kiedy czuł się pomijany w śpiewie dodawał donośnym ryczeniem swoje trzy grosze, co wzbudzało powszechną radość. Mimo starań nawet rodzina owiec nie była w stanie odebrać osiołkowi palmy pierszeństwa w zwierzęcym kolędowaniu… :)
Oprócz zabaw i konkursów była także wspólna modlitwa, a szopka na samym początku została pobłogosławiona.

Franciszkanską żywą szopkę na gnieźnieńskim Rynku odwiedzać można było od 25 do 27 grudnia. Kto nie zdążył, musi poczekać na przyszłe święta Bożego Narodzenia.

Zobacz więcej na stronach Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia, Pani Gniezna
szopka 25 grudnia 2009 r.
szopka 26 grudnia 2009 r.


* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
Franciszkański kanał telewizyjny Zobacz
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

Życzenia – Narodzenie Pańskie 2009

Grudzień 23, 2009

Gdańsk, Narodzenie Pańskie 2009

Tu es humilitas!
Ty jesteś pokorą!

(Św. Franciszek z Asyżu)

Zapewniając o duchowej łączności w dniach świątecznych życzymy wszystkim odwiedzającym naszą Stronę zachwytu pokorą Słowa, które stało się Ciałem w Jezusie z Nazaretu.

Niech On nas umacnia także w Roku Pańskim 2010 do okazywania „wszelkiego rodzaju cierpliwości i stałości”(Kol 1,11) a Jego dobroć niech będzie z nami!

Naszych Parafian, odwiedzających nasze kościoły, związanych z naszymi klasztorami, misjami, naszych Uczniów, Członków grup duszpasterskich, Rycerzy Niepokalanej, Tercjarzy, Służbę Liturgiczną, nasze Rodziny, Darczyńców i Przyjaciół zapewniamy o modlitwie i pamięci zwłaszcza podczas Pasterki w Noc Narodzenia Pańskiego.

Dziękujemy za doznawaną wciąż na nowo ludzką życzliwość, gotowość do współpracy i zaangażowania na różnych płaszczyznach działalności naszej Prowincji w kraju i zagranicą.

Gromadząc się we Wspólnotach przy Wigilijnym Stole wspominamy również tych, których nie ma już wśród nas, którzy odeszli od nas. Prosimy Pana, aby zmarłym dał udział w pełni odkupienia a żywych umocnił swoim błogosławieństwem.

Ufni w orędownictwo Świętej Bożej Rodzicielki i Jej Oblubieńca Świętego Józefa życzymy pełnych pokoju i błogosławionych Świąt Narodzenia Pańskiego!

W imieniu Franciszkanów Prowincji Gdańskiej

o. Adam M. Kalinowski, prowincjał


Życzenia od Ministra Generalnego (po włosku)

Natale 2009 from ofmconv on Vimeo.

Pogrzeb o. Huberta Lipińskiego

Grudzień 23, 2009

O. Hubert Fabian Lipiński odszedł do domu Ojca, który jest w niebie, na przełomie adwentu, kiedy liturgia, która do 16 grudnia, dnia śmierci o. Huberta, zwraca naszą uwagę na rzeczy ostateczne, zaś od 17 grudnia przygotowuje nas bezpośrednio na narodzenie naszego Pana. W dzień śmierci Chrystus w Ewangelii odpowiada Janowi Chrzcicielowi: „Idźcie i donieście Janowi to, coście widzieli i słyszeli: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi”. Wiara w Mesjasza, którego mocą umarli zmartwychwstają zgromadziła wielu w poniedziałek 21 grudnia w poznańskim kościele franciszkanów pod wezwaniem św. Antoniego Padewskiego na Wzgórzu Przemysła. “Na tę Eucharystię zaprosił nas o. Hubert” – powiedział na wstępie o. Manswet Wardyn, przełożony poznańskiego konwentu witając przybyłych gości. Wśród nich była najbliższa rodzina Zmarłego (przede wszystkim rodzeństwo), o. bp Błażej Kruszyłowicz OFM Conv, Minister Prowincjalny Adam Kalinowski, delegat Ministra Generalnego, o. Jacek Ciupiński, wikariusz prowincji krakowskiej o. Paweł Dybka, wikariusz prowincji warszawskiej o. Wiesław Pyzio, Minister Prowincjalny prowincji czeskiej o. Bogdan Sikora oraz o. Stanisław Gryń, wieloletni przełożony czeskiej prowincji, ks. kan. Jan Kasprowicz, który był przedstawicielem ks. abpa Metropolity Henryka Muszyńskiego, prymasa Polski, ks. Andrzej Mikucki z rodzinnej parafii o. Huberta, o. Rektor Michał Baranowski wraz z klerykami z seminarium w Łodzi-Łagiewnikach, o. Magister Rafał Zarzycki wraz z postulantami, o. Tomasz Lesnak, sekretarz prowincji słowackiej, bracia z Niemiec i kustodii rosyjskiej, bracia z polskich prowincji (szczególnie rówieśnicy o. Huberta) oraz przedstawiciele wszystkich klasztorów z prowincji gdańskiej, a także wiele sióstr zakonnych.

Jeszcze przed Mszą św. wszyscy zebrani wspólnie odśpiewali Jutrznię za zmarłych. Po officium, o godz. 12.oo rozpoczęła się Eucharystia, której przewodniczył bp Błażej.
Homilię wygłosił Minister Prowincjalny, o. Adam Kalinowski (pliki audio do odsłuchania poniżej). W trakcie liturgii śpiewał chór Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia, Pani Gniezna. Oprócz zgromadzonych w kościele krewnych o. Huberta wielu było także jego przyjaciół, znajomych, wiernych, wśród ktorych Zmarły posługiwał – najwięcej Gniezna, skąd przyjechał autokar z przedstawicielami wspólnot parafialnych (Gniezno było ostatnią parafią, której proboszczem był o. Hubert, a przedostatnią placówką).

Na koniec Mszy św. ks. kan. Jan Kasprowicz odczytał list, który wystosował ks. abp Metropolita Henryk Muszyński, prymas Polski do Ministra Prowincjalnego Adama Kalinowskiego na okoliczność śmierci o. Huberta. Następnie o. Jacek Ciupiński odczytał list Ministra Generalnego Marco Tasca. Po nim przemawiał ks. Andrzej Mikucki z rodzinnej parafii o. Huberta. Na koniec głos zabrał brat o. Huberta, Michał Lipiński, w bardzo piękny i wzruszający sposób żegnając się ze Zmarłym. Po modlitwach przewidzianych w kościele wszyscy udali się na poznański cmentarz Junikowo, gdzie znajduje się miejsce pochówku franciszkanów.

Z powodu kiepskiej pogody, korków w mieście kondukt żałobny nie zdążył przybyć na cmentarz na czas, stąd zebrani przy grobie musieli nieco oczekiwać na ciało o. Huberta. Czas ten wykorzystany został na odmowienie różańca, a zebrani mówili, że to sam o. Hubert zachęcił wszystkich do modlitwy…

Przed złożeniem trumny do grobu przemawiali jeszcze bliscy o. Huberta. W trakcie ceremonii na cmentarzu wielu nie kryło swego wzruszenia, żegnając swego krewnego, współbrata, przyjaciela i duszpasterza…

Posłuchaj:

Powitanie w kościele franciszkanskim w Poznaniu (o. Manswet Wardyn)

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Życiorys o. Huberta (o. Piotr Łotysz, Sekretarz Prowincji)

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Słowo o. bpa Błażeja Kruszyłowicza

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Homilia (o. Adam Kalinowski)

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

List prymasa Polski Henryka Muszynskiego (odczytał ks. kan. Jan Kasprowicz)

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

List Ministra Prowincjalnego Marco Tasca (odczytał o. Jacek Ciupiński)

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Słowo ks. Andrzeja Mikuckiego

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Pożegnanie Michała Lipińskiego

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Wspomnienie o. Huberta (o. bp Błażej)

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii (na stronie 3)

CURRICULUM VITAE
Śp. O. dr Huberta Fabiana Lipińskiego

O. Hubert Fabian Lipiński urodził się 20 stycznia 1935 roku we wsi Obrytki (gmina Przytuły, powiat łomżyński) jako syn Stanisława i Marianny zd. Rogowska. Na chrzcie świętym otrzymał imię Fabian. Szkołę powszechną ukończył w Przytułach. W roku 1949 został przyjęty do Małego Seminarium w Niepokalanowie, gdzie ukończył klasę VIII i IX. Dnia 1 lipca 1951 roku szesnastoletni Fabian Lipiński zwrócił się z prośbą do ówczesnego Prowincjała O. Hadriana Leduchowskiego o przyjęcie do Zakonu. W liście napisał m. in. „Do wstąpienia do Zakonu OO. Franciszkanów skłaniają mnie następujące pobudki:
1. Czuję w sobie coś pociągającego mnie do stanu kapłańskiego już od szóstej klasy szkoły powszechnej.
2. Będąc w Seminarium w Niepokalanowie czułem się szczęśliwszym niż gdzie indziej, ponieważ powołanie to w sobie bardziej utrwaliłem.
3. Chcę całkowicie oddać się Bogu i Jemu tylko służyć i być Jego własnością.
Ufam, że pragnienie moje pochodzi od Boga i przy pomocy Jego łaski osiągnę cel, jaki jest mi przeznaczony w zamiarach Opatrzności, a teraz poddaję się zupełnie decyzji Najprzewielebniejszego Ojca Prowincjała, który jako zastępca Boga na ziemi wskaże mi drogę, jaką mam postępować”.
Dnia 30 sierpnia 1951 roku Fabian Lipiński, który w Zakonie otrzymał imię Hubert, rozpoczął nowicjat w Łagiewnikach koło Łodzi. Ukończył go złożeniem pierwszej profesji zakonnej w dniu 31 sierpnia 1952 r. Prosząc Prowincjała o dopuszczenie do złożenia pierwszych ślubów pisał: „Decyzję tę powziąłem zupełnie dobrowolnie, świadomy obowiązków życia zakonnego, szczególnie odnoszących się do zachowania ślubów, Reguły i Konstytucji zakonnych”. W latach 1952-1954 w Niepokalanowie kontynuował naukę w zakresie szkoły średniej uwieńczoną zdaniem egzaminu maturalnego. W latach 1954-1960 odbył studia filozoficzno-teologiczne: filozofię studiował w Łagiewnikach koło Łodzi, teologię w Krakowie, a ostatni rok ponownie w Łagiewnikach koło Łodzi. Profesję wieczystą złożył 4 października 1956 r. w Krakowie. Święcenia kapłańskie otrzymał 7 lutego 1960 r.
Po święceniach kapłańskich O. Hubert Fabian Lipiński został skierowany do klasztoru i sanktuarium Matki Bożej w Cudy Wielmożnej w Poznaniu, gdzie posługiwał duszpastersko przez rok. W lipcu 1961 roku został przeniesiony do Kołobrzegu, gdzie przez 4 lata posługiwał jako wikariusz parafii św. Marcina. W sierpniu 1965 roku został przeniesiony do Gdyni, gdzie przez trzy lata posługiwał duszpastersko w parafii św. Antoniego z Padwy. We wrześniu 1968 r. został przeniesiony do Lublina celem podjęcia studiów na Wydziale Teologicznym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Uwieńczył je w 1971 roku uzyskaniem tytułu magistra licencjusza teologii. W lipcu 1971 roku został przeniesiony do Niepokalanowa, gdzie przez 7 lat pełnił funkcję proboszcza tamtejszej parafii. Współpracując z gwardianem klasztoru brał czynny udział w przygotowaniu i przebiegu uroczystości związanych z beatyfikacją o. Maksymiliana Marii Kolbego, w uroczystościach pobeatyfikacyjnych, w uroczystościach franciszkańskich z okazji 750-lecia śmierci św. Franciszka, w uroczystościach 50-lecia klasztoru i 25-lecia parafii w Niepokalanowie. W tym samym okresie, od 1972 do 1978, był przewodniczącym Prowincjalnej Komisji ds. Apostolstwa. W trakcie swego pobytu w Niepokalanowie otrzymał roczny urlop naukowy podejmując studia na Międzynarodowym Instytucie Pastoralnym Lumen Vitae w Brukseli (1973-1974). W roku 1978 został przeniesiony do Gdańska, gdzie przez pięć lat posługiwał jako duszpasterz akademicki. W sierpniu 1983 r. został przeniesiony do Elbląga, gdzie przez trzy lata pełnił urząd gwardiana klasztoru, proboszcza parafii św. Pawła oraz dziekana dekanatu Elbląg II.
9 sierpnia 1983 r., podczas Kapituły prowincjalnej Prowincji Matki Bożej Niepokalanej, O. Hubert złożył wniosek następującej treści: „Biorąc pod uwagę wielkie wydarzenie kanonizacji O. Maksymiliana Marii Kolbego naszego współbrata i członka tej Prowincji przedkładam wniosek utworzenia nowej prowincji naszego zakonu w Polsce pod wezwaniem św. Maksymiliana Marii Kolbego. […] Ponieważ sprawa jest poważna i trudna nie przedkładam wniosku pod głosowanie, ale pod dyskusję (ewentualność utworzenia specjalnej grupy do rozpatrzenia tej sprawy). Wiążące decyzje niech podejmie Kapituła nadzwyczajna ewentualnie najbliższa Kapituła zwyczajna”. Owocem tego wniosku było powołanie do życia w 1986 roku Prowincji Św. Maksymiliana Marii Kolbego. Na pierwszej kapitule nowo powstałej prowincji w dniu 7 października 1986 r. O. Hubert został wybrany wikariuszem prowincji. Objął również urząd gwardiana klasztoru w Gdyni i proboszcza parafii św. Antoniego z Padwy.
Na Kapitule generalnej Zakonu w Asyżu w maju 1989 roku został wybrany Asystentem generalnym Konferencji Europy Wschodniej (CEO). Urząd ten pełnił przez dwie kadencje, czyli 12 lat, do roku 2001. Czas asystentury O. Huberta przypadł na okres upadku reżimu komunistycznego w krajach bloku socjalistycznego, co pozwoliło na rozkwit duchowy, duszpasterski i ewangelizacyjny jurysdykcji polskich, na odrodzenie życia zakonnego w Czechach i Słowacji, w Rumunii, Bułgarii, na Węgrzech i w byłych republikach Związku Radzieckiego: na Litwie, Ukrainie i Białorusi oraz na podjęcie dzieła ewangelizacji w Uzbekistanie, Kałmucji i w samej Rosji. O. Hubert, z wrodzonym sobie entuzjazmem, angażował wszystkie swoje siły w rozwój życia chrześcijańskiego i zakonnego na terenach powierzonych jego pieczy. Dzięki pomocy finansowej Kurii generalnej z Rzymu możliwe było wybudowanie nowych świątyń, klasztorów i domów formacyjnych oraz prowadzenie edukacji na wszystkich poziomach formacji w poszczególnych jurysdykcjach Konferencji. Szczegółową relację ze swojej posługi jako Asystenta generalnego CEO, przybliżając jednocześnie rzeczywistość odradzającego się Kościoła i Zakonu w Europie Środkowo-wschodniej, zawarł O. Hubert w książce pt. „Spotkania z braćmi w Europie Środkowej i Wschodniej w latach przełomu 1990-2000”. Pełniąc urząd Asystenta generalnego O. Hubert podjął studia na Wydziale Prawa Kanonicznego Uniwersytetu Laterańskiego w Rzymie, które uwieńczył uzyskaniem tytułu doktora prawa kanonicznego w kwietniu 2000 r.
W roku 2001, po zakończeniu posługi Asystenta generalnego, powrócił do Gdańska, gdzie przez dwa lata pełnił funkcję wicedyrektora dzieła specjalnego Prowincji, jakim jest Dom Pojednania i Spotkań im. Św. Maksymiliana M. Kolbego. W roku 2003 został przeniesiony do klasztoru w Olsztynie, gdzie przez rok posługiwał duszpastersko w parafii św. Maksymiliana Marii Kolbego. VI Kapituła Prowincjalna Zwyczajna powierzyła mu obowiązek gwardiana klasztoru w Gnieźnie. Jako proboszcz, kustosz sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia oraz członek rady kapłańskiej przez 4 lata gorliwie służył Kościołowi Archidiecezji Gnieźnieńskiej. Z dniem 1 lipca 2008 roku został przeniesiony do klasztoru w Poznaniu, gdzie do dnia swojej śmierci posługiwał w sanktuarium Matki Bożej w Cudy Wielmożnej.
Droga ziemskiego pielgrzymowania naszego Współbrata dobiegła końca dnia 16 grudnia 2009 roku. Odszedł od nas po nagrodę od Pana w 75. roku życia, w 58. roku życia zakonnego i 50. roku kapłaństwa.
Jego śmierć pogrążyła w bólu i żałobie Rodzeństwo, Rodzinę, Współbraci w kraju i zagranicą oraz tych, którzy Go znali, szanowali i czuli się z Nim związani.


Gniezno, dnia 20 grudnia 2009 r.

Przewielebny Ojcze Prowincjale,

kilka dni temu dotarła do mnie smutna wiadomość o śmierci śp. Ojca Huberta Fabiana Lipińskiego, dlatego na ręce Ojca Prowincjała kieruję do całej Wspólnoty Franciszkańskiej z Prowincji św. Maksymiliana, a także Rodziny i Przyjaciół Zmarłego, słowa serdecznych kondolencji i pociechy w Panu.
Ojca Huberta znałem od wczesnych lat młodości poprzez naszą posługę duszpasterską w Gdyni. Spotykaliśmy się także w Rzymie, kiedy był On Asystentem Zakonu Franciszkańskiego, a ja pełniłem rozmaite funkcje w kongregacjach i komisjach watykańskich. Opatrzność sprawiła, ze po latach mogliśmy znów razem służyć Bogu i Kościołowi w Gnieźnie, gdzie pracował przez cztery lata jako Proboszcz parafii i Kustosz Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia – Pani Gniezna. Czas jego pracy w Gnieźnie naznaczony był przede wszystkim dynamicznym krzewieniem kultu maryjnego, przygotowaniem uroczystości 10. lecia koronacji obrazu Matki Bożej, a także organizacją stałego dyżuru spowiedniczego, za co nie tylko wierni, ale także duchowieństwo diecezjalne Gniezna byli i pozostaną Mu szczerze wdzięczni. Osobiście zapamiętam Go jako człowieka niezwykłej żywotności, zaangażowanego w pracę duszpasterską, a także jako radosnego Franciszkanina, przepełnionego miłością do Kościoła.
Dziś, gdy przychodzi nam pożegnać śp. Ojca Huberta, z pokorą stajemy przed Bogiem i dziękujemy Mu za to, że powołał Go najpierw do istnienia i życia, a potem także do szczególnej służby Bożej w duchu św. Franciszka. Dziękujemy Panu Bogu za wszelkie dobro, które przez posługę śp. Ojca Huberta stało się naszym udziałem, i tego samego Pana życia i śmierci prosimy, aby wejrzał na Niego z miłością, rozpoznał w Nim swoje dziecko i przyjął do grona zbawionych.
Łącząc się duchowo z Ojcami Franciszkanami, Rodziną Zmarłego, Jego przyjaciółmi, a także wszystkimi zgromadzonymi na uroczystości pogrzebowej, przekazuję moje pasterskie pozdrowienia i błogosławieństwo.

+ Henryk Józef Muszyński
Arcybiskup Metropolita Gnieźnieński
Prymas Polski


Homilia podczas Mszy świętej pogrzebowej za zmarłego Ojca Huberta Lipińskiego. Poznań, poniedziałek 21 grudnia 2009 roku

Drogi Ojcze Biskupie Błażeju! Czcigodny Księże Kanoniku, przedstawicielu Księdza Prymasa Henryka Muszyńskiego!
Droga Rodzino, Rodzeństwo, Krewni Ojca Huberta! Sądziedzi i przyjaciele!
Drodzy Współbracia w życiu zakonnym i kapłańskim, Ojcze Asystencie Generalny, czcigodni Koledzy kursowi Zmarłego, przedstawiciele i delegaci prowincji i kustodii Europy środkowo – wschodniej! Siostry i Bracia w Chrystusie!

„Nie nam Panie, nie nam, ale imieniu Twojemu daj chwałę”
Tymi słowami zaczerpniętymi z Księgi Psalmów kończymy w klasztorach codzienne rozmyślanie, cichą modlitwę, która jest osobistym spotkaniem zakonnika z Tym, który go powołał do swej świętej służby w Zakonie Ojca naszego Franciszka. Krótkie, lecz jakże wymowne jest to modlitewne wezwanie. Każdy bowiem, kto wierzy w potęgę i moc Bożą wie, że Bogu samemu należy się chwała, za wszystko co dokonuje się w świecie dzięki zrządzeniom Jego Opatrzności i Miłości.

„Nie nam Panie, nie nam, ale imieniu Twojemu daj chwałę”
Zmarły Ojciec Hubert miał niezliczone okazje w swoim, po ludzku sądząc o wiele za krótkim życiu, żeby dziękować Bogu za wszystko i Jemu oddawać chwałę. Już od wczesnego dzieciństwa czuł szczególną Bożą opiekę. Opowiadał często, że Pan Bóg dwukrotnie ocalił mu życie. Raz gdy został wyciągnięty zimą, w mrozie ze studni przy domu, do której wpadł przez przypadek, a drugi raz gdy tata zabronił mu iść do lasu z kolegami. Wszyscy trzej zginęli tragicznie podczas zabawy niemieckimi nabojami. Te wydarzenia uczyniły go bardzo czułym na delikatne znaki Bożej łaski, Bożego prowadzenia i opieki.

Ojciec Hubert – to człowiek legenda. Żegnamy franciszkanina, kapłana, gorliwego czciciela Matki Bożej i Świętego Maksymiliana. Człowieka, który – mówię to bez przesady i z pełnym przekonaniem – zawsze dawał z siebie wszystko, aby wypełnić powierzone mu zadania i obowiązki. Jeden z młodszych współbraci, pracujący na Ukrainie, tak napisał do mnie w tych dniach: „Z bólem w sercu żegnamy  Ojca Huberta, który był dla nas przykładem świętego i pracowitego człowieka oraz dobrego i odpowiedzialnego współbrata. Ojciec Hubert jako Asystent Generalny CEO, zrobił bardzo dużo dla odrodzenia  naszego Zakonu w krajach byłego Związku Radzieckiego. Wasza Prowincjalna Wspólnota dała Zakonowi i Kościołowi wspaniałego Zakonnika i Kapłana. Dziękujemy dziś Bogu Ojcu za dar życia naszego kochanego Ojca Huberta!” Jego duszpasterskich i apostolskich osiągnięć, jego zaangażowania i miłości do Zakonu i Kościoła, jego poświęcenia dla odrodzenia życia franciszkańskiego w Europie Wschodniej, jego przeróżnych akcji i inicjatyw nie sposób wyliczyć i nazwać. Lecz przecież nie o to tutaj zgromadzonym chodzi.

Dziś – czcigodni i drodzy żałobni słuchacze – wierzymy, że stoi on przed trybunałem Boga, aby zdać o sobie sprawę Bogu – jak poucza nas Apostoł Paweł w Liście do Rzymian. Dlatego też nie osąd ludzki się liczy. Jako wierzący w miłosierdzie Boże, które odnosi triumf nad sprawiedliwością pragniemy uwielbiać Boga i Jego działanie w człowieku, który w pełni się Jemu oddając już nie żyje dla siebie i nie umiera dla siebie, lecz dla Pana, do którego należy „i w życiu i w śmierci”.

Mówiąc „Nie nam, Panie, nie nam”, nie chcemy jednak przejść obojętnie obok tych wszystkich dobrych czynów, które dostrzegamy – z pewnością niedoskonale – w życiu naszego Współbrata. Każdy z innej perspektywy, rodzeństwo, rodzina, koledzy kursowi, parafianie, współpracownicy z lat pracy w kurii prowincjalnej i generalnej, współbracia z klasztorów, w których przyszło mu pracować i w których był gwardianem, penitenci, osoby szukające jego pomocy i wsparcia, przyjaciele i dobrodzieje. My wszyscy patrzymy dziś na życie, które zakończyło się tak nagle i niespodziewanie, a które zdawało się „życiem nie do zdarcia”, i widzimy – dziś w innym świetle i z innej perspektywy, że Ojciec Hubert – z sympatii często nazywany po prostu – „Hubciem” – nie marnował nigdy czasu, nie trwonił go i nie znosił tego u innych. Ciągle w ruchu, aktywny, pełny pomysłów, nie dający się prześcignąć w gorliwości kapłańskiej i zakonnej, zdawał się nie podlegać prawom czasu: wiecznie młody, silny, jakby z żelaza. Jest dla nas wielkim darem od Boga – to mówię w imieniu rodziny zakonnej w sposób szczególny do Rodziny i Krewnych Ojca Huberta – że znalazł się on w szeregach braci Świętego Franciszka i oddał swe życie na chwałę Bożą. Ślubował żyć w posłuszeństwie, bez własności i w czystości i to realizował. Jednocześnie ten sposób życia dawał mu siły do tego, aby służyć innym, słowem, czynem, pomocą – materialną, duchową. Zrobił wiele dla Zakonu: w Gdańsku, Gdyni, Gnieźnie i wszędzie indziej. A planował i chciał jeszcze więcej, wiedział jednak dobrze, że czyni to nie dla siebie, lecz po to, aby Imię Boże było bardziej znane, kochane i wielbione.

Życie zakonne i kapłańskie ma sens wtedy, gdy jego treścią są sprawy Boże, jest sam Bóg. Stąd też bardzo wymowne w swym przesłaniu są słowa z Księgi Pieśni nad pieśniami, które przypadają w liturgii adwentowej na dzień dzisiejszy, dzień pogrzebu Ojca Huberta. „Cicho! Ukochany mój! Oto on. Oto nadchodzi!” Oblubienica wypatrująca okiem i uchem, wzrokiem i słuchem, czyli swymi zmysłami przyjścia Oblubieńca, to obraz duszy człowieka, stworzonego przez Boga, obdarzonego sercem niespokojnym tak długo, dopóki nie spocznie w Bogu. Do niej, do duszy ludzkiej, mówi Bóg, Oblubieniec: „Powstań, przyjaciółko moja, piękna moja, i pójdź”. Człowiek, który w swoim życiu, wypełnia to, co odkrył jako wolę Bożą względem siebie, i szuka Boga pośród przeróżnych zajęć, trudu, radości i przeciwności, otrzymuje od swego Stwórcy obietnicę, że zostanie przez Niego wezwany, na Gody, na Ucztę, do wiecznej radości. Życie konsekrowane rad ewangelicznych, które jest zapowiedzą dóbr przyszłych, rzeczywistości nieba, w swoim charyzmatycznym i profetycznym wymiarze nie może być pozbawione tej tęsknoty za Oblubieńcem, tęsknoty za Bogiem; nie może być pozbawione poszukiwania Go, pragnienia zjednoczenia z Nim. Dla Brata, którego dziś żegnamy, te prawdy nie są już teorią, lecz przedmiotem dialogu z Bogiem przed Jego trybunałem. Dlatego w sposób szczególny możemy i chcemy dziś prosić Boga, aby przyjął wszystkie dobre czyny naszego Współbrata, aby policzył mu wszystkie jego trudy i wysiłek a nade wszystko, aby spojrzał na jego wiarę, na jego determinację w służbie innym, na jego gotowość do ofiar i poświęceń i przyjął go do swojej chwały, do społeczności zbawionych w niebie. A ponieważ nie ma ludzi bez grzechów, bez win i bez błędów, w całej pokorze prosimy Boga, aby okazał Zmarłemu swoje miłosierdzie, aby krew Baranka zmyła całkowicie jego winy, aby czyny miłości, które spełniał zakryły wszystkie jego niedoskonałości i braki.

Bracia i Siostry w Chrystusie! Przeżywamy Adwent. Jego ostatnie, najbardziej intensywne dni. Wołamy z całym Kościołem Marana Tha! Przyjdź Panie Jezu. Wołamy w Liturgii Godzin dzisiejszego dnia: O Wschodzie, Blasku światłości wieczystej i Słońce sprawiedliwości; przyjdź i oświeć żyjących w mroku i cieniu śmierci. To wołanie staje się naszą modlitwą za zmarłego Ojca Huberta. To wołanie jest również skierowane do nas, jako zapytanie o wiarę w to co nastąpi na końcu czasów, o naszą wiarę w spotkanie z Panem i oto, co robimy, aby nasz koniec, nasza śmierć nikogo nie przeraziła, nie wpędziła w żałobę i rozpacz, lecz mogła być odczytana jako znak naszego pełnego zjednoczenia z Bogiem. A będzie tak z pewnością, jeśli do naszego życia choć trochę, choć niedoskonale, lecz szczerze i autentycznie będzie mogło się odnosić błogosławieństwo, które usłyszała Maryja od Elżbiety: „Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana”. Bóg dał nam wielkie obietnice, każdemu chrześcijaninowi, w szczególnej jednak mierze temu, kto z Jego woli naśladuje Jezusa idąc drogą powołania. Potrzeba jednak wiary w ich spełnienie, wiary, w to, że stają się one ciałem, nabierają formy przez nasze czyny, słowa, posługę, przez naszą wierność, aż do końca.

Patrząc oczyma wiary na życie Ojca Huberta nie można nie dostrzec Bożego prowadzenia po zawiłych i pełnych wyzwań ścieżkach. Osobiście fascynuje mnie fakt, którego nie byłem świadom, że droga kapłańskiego pielgrzymowania Ojca Huberta, która dobiegła końca w tutejszym klasztorze, tutaj się również rozpoczęła. On sam tak to opisuje. „5 – lipca 2008 r . opuściłem Gniezno i przeprowadziłem się do Klasztoru w Poznaniu. Dziwne, ale prawdziwe, w 1960r., ze swoją Obediencją Prowincjała z Warszawy przybyłem do Poznania, teraz po raz drugi…Czuję się dobrze, kościół piękny. Jest piękne Sanktuarium Matki Bożej w Cudy Wielmożnej – Pani Poznania. Ludzi przychodzi dużo do spowiedzi… a to lubię …… pomagać potrzebującym pomocy……Szpital jest blisko……a ja potrzebuję……..Co dalej pokaże życie ………”
Jeśli Pan Bóg pozwolił, aby Siostra Śmierć zapukała do drzwi Ojca Huberta w Poznaniu, to pewnie chciał by on właśnie tutaj na naszej zakonnej kwaterze – z dala od rodzinnego domu i miejsc gdzie w młodości pracował i był znany i popularny, czekał na zmartwychwstanie ciała. W tym chcemy również dostrzec Bożą wolę i Jego plan.
„Nie nam, Panie, nie nam, ale imieniu Twojemu daj chwałę”. Amen
(o. Adam Kalinowski, Minister Prowincjalny)

Zmarł o. Hubert Lipiński

Grudzień 17, 2009

16 grudnia 2009 r. w godzinach rannych w poznańskim klasztorze zmarł o. Hubert Fabian Lipiński. Miał 74 lata. O. Hubert zmarł w klasztorze, w którym zaczynał swoją duszpasterską posługę (po święceniach był w Poznaniu kapelanem w szpitalu przy ul. Szkolnej w Poznaniu). Uroczystości pogrzebowe śp. O. dr Huberta Fabiana Lipińskiego odbędą się 21 grudnia (poniedziałek) w kościele Franciszkanów w Poznaniu (ul. Franciszkańska 2, Wzgórze Przemysła). Wystawienie trumny i Jutrznia za zmarłych odbędą się o godz. 11.00. Msza święta koncelebrowana w intencji Zmarłego zostanie odprawiona o godz. 12.00. Uroczystości pogrzebowe na Cmentarzu Junikowskim w Poznaniu rozpoczną się o godz. 14.00.

Czytaj więcej na stronie Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia, Pani Gniezna

Gniezno: Warsztat św. Józefa

Grudzień 15, 2009

Od początku tegorocznego adwentu we franciszkanskim Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia, Pani Gniezna, pojawił się warsztat św. Józefa. Stanął on w bocznej kaplicy kościoła, a praca w nim ruszyła po pierwszych porannych roratach.

Warsztat w kościele??
Wchodząc do franciszkanskiego kościoła w Gnieźnie i idąc w stronę prezbiterium, w bocznej kaplicy św. Maksymiliana – po prawej stronie – zobaczyć można warsztatowy, zwykły stół. Na nim wióry, kawałki drewna, długa deska, przytrzymywana imadłami, coś na kształt poduszki, zaś obok stoi oparta drabina, ale wyglądająca dość dziwacznie, bowiem brakuje jej wielu szczebli (lepiej byłoby powiedzieć, że ma ich zaledwie parę). To warsztat św. Józefa, co potwierdza drewniana tabliczka górująca nad drewnianą konstrukcją.

Adwentowe zmagania
Warsztat to miejsce pracy. Nie inaczej jest u św. Józefa. We franciszkańskim warsztacie każdego dnia po roratach (które odprawiane są o 6.3o) gromadzi się grupka dzieci, które z zapałem heblują, wbijają gwoździe, zbierają wióry, a po pracy sprzątają po sobie. Wszystko po to, by przez ten widzialny wysiłek pamiętać o wewnętrznej pracy, jaką w adwencie – i nie tylko – musimy podejmować, by dzięki łasce Pana Boga uczyć się wypełniać Jego wolę. Patronem jest tu św. Józef właśnie, ten, który sam pracował nie tylko jako rzemieślnik, ale przede wszystkim w warsztacie swego serca. To stamtąd pochodzą najwspanialsze prace św. Józefa: jego pokora, niezłomna wiara, ufność, cierpliwość. Naśladując Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny dzieci przychodzące na roraty chcą także pracować w swych sercach.

Laska dla pasterza, poduszka i drabina
Nad czym jednak dzieci pod okiem franciszkanów pracują? Otóż heblując długą deskę (czy raczej kawałek drewna?) przygotowują laskę dla pasterza, która zostanie włączona do procesji z darami podczas Pasterki. W obecnym roku kapłańskim nie zapominamy o duszpasterzach i stąd laska dla pasterza ma być symbolem naszej modlitwy, troski i miłości do pasterzy Kościoła. Każdego dnia najmłodsi wkładają wiele serca i wysilku, by laska nabierała właściwych kształtów. U św. Józefa nic nie może się marnować, dlatego wióry frywające tu i tam są szybko zbierane i wkładane do przyniesionej przez dzieci poszewki na poduszkę: w ten sposób powstaje jasiek dla Pana Jezusa, który dzieci ułożą w żłóbku Zbawiciela. Będzie to ich szczególny dar dla Nowonarodzonego. Ale to jeszcze nie wszystko! W warsztacie przybija się też gwoździe – w poszczególne dni adwentu dzieci przybijają szczeble do drabiny, która jest symbolem drogi do nieba – z jednej strony naszego kroczenia w górę, ku Bogu, ale także jest symboliczną drogą, którą zejdzie Pan Jezus, kiedy się narodzi. Okazuje się, że wbijanie sporych gwoździ w niemałe szczeble nie jest takie proste – niewielkie dziecięce dłonie muszą się sporo natrudzić, by gwóźdź wszedł prosto, by szczebel był równy. Kilka gwoździ zostało solidnie pogiętych, nim dzieci nabrały wprawy. Teraz jednak praca idzie już żwawo, choć wciąż trzeba w nią wkładać dużo wysiłku.

Pomysł
Warsztat św. Józefa wymyślił o. Tadeusz Pytka, który od ponad roku pracuje w gnieźnieńskiej parafii. On też sam go zbudował i przygotował do tego, by dzieci mogły każdego dnia spotykać się po roratach i wspólnie pracować. Wydawać by się mogło, że hebel, mlotek i kawałki drewna to nic ciekawego, szczególnie o świcie, a jednak warsztat okazał się strzałem w dziesiątkę! Parafia franciszkańska w Gnieźnie nie jest duża, więc i dzieci na roraty nie przychodzi wiele, ale ci, którzy są z zapałem i radością pędzą po Mszy do warsztatu. Co ciekawe dziewczynkek wcale nie odstrasza ciężki mlotek czy heblowanie drewna. Wraz z chłopcami cierpliwie czekają na swoją kolej, by móc przybić kolejny szczebel do adwentowej drabiny czy oczyścić z kory przyszłą pasterską laskę. Także dorośliz uznaniem kiwają głowami patrząc na pracujące dzieci. Pomysł o. Tadeusza zaciekawił także media: warsztat św. Józefa opisał poznański Przewodnik Katolicki (nr z 20 XII 2009 r.), informacja pojawiła się na stronie Katolickiej Agencji Informacyjnej, a nawet w Gazecie Wyborczej. Także Telewizja Polska (oddział poznański) przyjechała specjalnie do Gniezna o świcie, by zrobić reportaż o warsztacie.

Nagroda
Na roratach dzieci dostają codziennie karteczki, z których powstanie na koniec obrazek. Najwytrwalszych nie ominie też nagroda za dzielne wstawanie. Ale najważniejszą nagrodą jest sama praca w warsztacie św. Józefa. Oprócz prawdziwej frajdy każdy, kto w nim popracuje przez swój wysiłek może lepiej wypełnić adwent i przygotowywać się do narodzin Zbawiciela.

Co jeszcze?
Warsztat św. Józefa to nie jedyny ciekawy adwentowy pomysł gnieźnieńskich franciszkanów. W kościele powstaje szopka (w której budowie pewnie też macza palce św. Józef…), a na miejskim rynku tradycyjnie powstawać będzie, po raz kolejny, żywa szopka, przy której w Święta śpiewane będą kolędy, oraganizowane zabawy i konkursy. W krypcie kościoła czynna jest też Komora – działanie przestrzenne o charakterze medytacyjnym; młodzież spotkała się na adwentowym Czuwaniu ze św. Franciszkiem zaś wspólnota Caritas organizuje zbiórkę artykułów dla najbiedniejszych rodzin z parafii.

Czytaj więcej na stronie Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia, Pani Gniezna

Poduszka dla Jezusa

Trzeci tydzień w warsztacie św. Józefa

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
Franciszkański kanał telewizyjny Zobacz
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

Kołobrzeg: bazar parafialny 2009

Grudzień 15, 2009

„Kto na bazarze kupuje, Franciszkanom ofiaruje!” – pod tym hasłem rozpoczął się w sobotę 12 grudnia 2009 roku pierwszy parafialny bazar przedświąteczny. Jest to inicjatywa naszych parafian, którzy postanowili sprzedać za symboliczną sumę różnego rodzaju pamiątki i artykuły gospodarstwa domowego, aby uzyskane w ten sposób pieniądze przeznaczyć na ogrzewanie naszego kościoła.
Jednak to nie zbiórka pieniędzy była głównym celem oraganizatorów” „Mało jest okazji do tego, by się spotkać i porozmawiać. Mamy nadzieję, że zakupy będą tylko dodatkiem. Pragniemy przede wszystkim dać naszym parafianom okazję do nawiązania bliższych relacji, do czegoś więcej niż zwyczajowe pozdrowienie wymieniane w pośpiechu na ulicy. Kto wie, może w ten sposób wykształci się jakaś nowa tradycja? Może bazar na stałe wpisze się w kalendarz wydarzeń naszej parafii?”

Pomimo obaw i wątpliwości, akcja spotkała się z bardzo pozytywnym przyjęciem. Parafianie (i nie tylko), przybyli bardzo licznie. Bazar stał się okazją nie tylko do zdobycia prezentów świątecznych w okazyjnych cenach, ale również do tego, aby porozmawiać z kapłanem w okolicznościach swobodniejszych niż zwyczajowe spotkanie w kancelarii czy zakrystii.

Bazar parafialny

Bazar parafialny

Bazar parafialny

Bazar przedświąteczny

Bazar parafialny

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
Franciszkański kanał telewizyjny Zobacz
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

„BĄDŹMY ŚWIADKAMI MIŁOŚCI” – LIST PASTERSKI EPISKOPATU POLSKI NA NIEDZIELĘ ŚWIĘTEJ RODZINY 27 XII 2009

Grudzień 12, 2009

LIST PASTERSKI EPISKOPATU POLSKI NA NIEDZIELĘ ŚWIĘTEJ RODZINY 27 XII 2009

BĄDŹMY ŚWIADKAMI MIŁOŚCI

Siostry i Bracia! Umiłowani w Chrystusie Panu!

W okresie Bożego Narodzenia wszyscy „ludzie dobrej woli” wracają z tęsknotą w duszy do Betlejem. W sercach wierzących narasta zaś pełne zdumienia i wdzięczności wołanie: „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego nam dał” . Obok tej Miłości objawionej w Jezusie nie można przejść obojętnie. Emocje, jakie w tych dniach ożywają w kolędach i przy dzieleniu się opłatkiem, to za mało. Jezus „opuścił śliczne Niebo a wybrał barłogi” nie po to, by nas wzruszyć, lecz aby nas zbawić. Betlejem to nie sentymentalna historia, ale kluczowy etap walki, jaką Bóg podjął o człowieka. Ewangelie zostały spisane już po zmartwychwstaniu i opisują narodzenie tego, który dla nas i dla naszego zbawienia został ukrzyżowany, umarł i zmartwychwstał. Betlejem i krzyż idą razem i wzajemnie się wyjaśniają!

1.Objawienie Miłości ma imię i twarz: Jezus Chrystus
Na początku nowego roku duszpasterskiego, którego myślą przewodnią jest wez- wanie: Bądźmy świadkami Miłości, powtarzamy za Sługą Bożym Janem Pawłem II: „Proszę was (…) abyście nigdy nie wzgardzili tą Miłością, która jest największa, która się wyraziła przez Krzyż, a bez której życie ludzkie nie ma ani korzenia, ani sensu” .
Siostry i Bracia! Bądźmy naprawdę świadkami tej Miłości! Łagodnie, ale zdecydowanie; jasno, jednoznacznie, odważnie – szanując prawa innych, ale też z mocą i konsekwencją domagając się poszanowania naszych praw. Mamy pełne prawo żyć naszą wiarą. Prawo, którego nikt nam nie może odebrać, gdyż wolność religijna należy do najbardziej podstawowych praw związanych z godnością osoby ludzkiej. Chrystusa nie można wyznawać jedynie od święta a do tego po cichu i tylko prywatnie. Kto kocha, ten nie kryje się ze swoją miłością. Bądźmy Jego świadkami w domu, ale też w życiu publicznym. Świat ma prawo widzieć uczniów Jezusa, którzy spotkali Go osobiście i żyją z Nim na co dzień w ogromnej zażyłości. My zatem mamy obowiązek dawać przed światem świadectwo naszej miłości do Chrystusa.
Gdy ktokolwiek urąga Krzyżowi Chrystusowemu, trzeba powiedzieć jasno: dosyć! Historia świadczy, że każdy, kto – strojąc się w szaty obrońcy praw człowieka – walczył z krzyżem, ostatecznie okazywał się tyranem. Gdy ktokolwiek próbuje usunąć Chrystusa z życia publicznego i chce budować Europę bez Chrystusa, temu trzeba powiedzieć – zgodnie z prawdą i dla dobra Europy – że byłoby to budowanie na piasku . A nawet gorzej: że podcina korzenie, z których wyrasta zachodnia cywilizacja.
Europo! Czas na poważną refleksję! Czas się określić! Niech centralne instytucje europejskie odpowiedzą jednoznacznie: w imię czego w Europie jest miejsce dla wszystkich ekstrawagancji, ale nie ma być miejsca dla Chrystusa? Dlaczego – jak w najczarniejszych momentach totalitaryzmów – pozwala się urągać chrześcijanom i podburzać przeciwko nam?

2.Bądźcie świadkami Miłości w rodzinie!
Drodzy małżonkowie! Czcigodni rodzice! Hasło nowego roku duszpasterskiego w szczególny sposób odnosi się do Was. Bądźcie świadkami Miłości w Waszym ciele i w Waszej duszy. Niech miłość Wasza będzie „na wskroś ludzka, a więc zarazem zmysłowa i duchowa”. Nie kierujcie się jedynie „impulsem popędu lub uczuć” . Bądźcie nie tylko jednym ciałem, ale też jednym sercem i jedną duszą. Równocześnie jednak bądźcie dla siebie świadkami Miłości w Waszym ciele. Nie banalizując życia płciowego pamiętajcie, że jest to cenne „tworzywo” dane przez Boga do budowania jedności małżeńskiej.
Rozwijajcie tę „szczególną formę przyjaźni, poprzez którą małżonkowie wielkodusznie dzielą między sobą wszystko, bez niesprawiedliwych wyjątków i egoistycznych rachub” . Zawsze pamiętajcie, że „kto prawdziwie kocha swego współmałżonka, nie kocha go tylko ze względu na to, co od niego otrzymuje, ale dla niego samego, szczęśliwy, że może go wzbogacić darem z samego siebie” .
Bądźcie świadkami Miłości w waszych codziennych rozmowach. Chciałoby się powiedzieć za poetą: „Niech ani jedno słowo nie będzie złe, niech ani jedno słowo nie czai się do skoku, niech ani jedno słowo nie nienawidzi. Niech nie krzywdzi. Niech nie zabija. Niech wybacza. Niech leczy. Niech łagodzi. Niech zamyka człowiecze rany” . Rozmawiajcie ze sobą ciepło, życzliwie i szczerze, bez próby dominacji .
Niech Wasza miłość będzie wierna i wyłączna aż do końca życia. Wierność nie tylko jest możliwa, ale konieczna, by zasmakować Miłości w całej pełni. Zdrada nie da Wam tego, za czym tęsknicie. To możecie odnaleźć tylko we własnym małżeństwie.
Nie podejmujcie pochopnie decyzji o emigracji zarobkowej, zwłaszcza jednego z małżonków. Zbyt wiele można stracić. Rozłąka prowadzi niejednokrotnie do zachwiania wzajemnych więzi.
Trzeba wreszcie powiedzieć to, co oczywiste: miłość małżeńska zamknięta na dzieci jest niedojrzałą miłością . Rodzice, pokażcie światu szczęście Waszych oczu zapatrzonych w dzieci. Mężowie, stańcie dumnie obok Waszych żon w stanie błogosławionym. Dzielcie z żoną tkliwą troskę o Wasze dzieci. Kobiety do końca życia pamiętają, czy mąż towarzyszył im w oczekiwaniu na dziecko, w rodzeniu i pierwszych miesiącach po porodzie, czy też zostawił je samym sobie. Gdy dziecko się poczyna i rodzi – macie jeszcze jedną szansę, by pogłębić, a nawet odbudować waszą miłość!
Siostry i Bracia! Dzisiaj, gdy otwarcie atakuje się i celowo niszczy wartości rodzinne, potrzebujecie wsparcia. Cenną pomoc dla Was stanowią ruchy i wspólnoty rodzinne, gdzie możecie spotkać ludzi podzielających Wasze ideały. Szukajcie takich środowisk i walczcie o czas na regularne spotkania . Nie szukajcie ich dopiero wtedy, gdy trzeba ratować zrujnowane małżeństwo. Pamiętajcie, że od samego początku trzeba budować małżeństwo na solidnych fundamentach; rozwijać i pogłębiać wspólnotę życia i miłości; tak kształtować relacje w małżeństwie, aby nigdy nie trzeba było mówić o jego „ratowaniu”. Nie usprawiedliwiajcie się zbyt łatwo brakiem czasu. Ostatecznie to kwestia Waszych życiowych priorytetów.

3.Bądźcie świadkami Miłości w życiu społecznym!
Siostry i Bracia! Miłość to nie tylko intymne zacisze Waszego domu. Istnieje też miłość społeczna. Całe państwa i narody nie inaczej jak dzięki miłości rozkwitają, a bez miłości najpierw cierpią, a potem giną. Razem z Wami zwracamy się więc do pracodawców, publicystów, naukowców i polityków. Mówimy z całą powagą: Wy wszyscy, którzy czujecie się związani z Kościołem katolickim: Bądźcie świadkami Miłości! Pamiętajcie, że również ci, z którymi łączą Was przeróżne relacje społeczne, zostali tak samo, jak Wy, stworzeni do miłości i mają prawo być przez Was miłowani. „Będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego”, kimkolwiek jesteś i jakiekolwiek masz obowiązki. To nie „zasobami ludzkimi” zarządzacie, ale Waszymi siostrami i braćmi. Trzeba jak najszybciej skończyć z mitem nowoczesnego zarządzania przy pomocy wszelkiego rodzaju manipulacji i technik. Głęboko niemoralne jest tworzenie wirtualnych światów w polityce i gospodarce, zamiast stawiać czoło realnym problemom. Uwierzcie, że miłość społeczna ma sens. Bądźcie jej świadkami na Waszych stanowis- kach. Miłość to nie sentymentalizm, ale pragnienie i czynienie dobra dla każdego człowieka, rozumianego w całej jego prawdzie istoty cielesnej i duchowej, doczesnej i powołanej do życia wiecznego. Niech inspiracją dla Was będzie najnowsza encyklika Ojca Świętego Benedykta XVI pod wymownym tytułem Caritas in veritate – Miłość w prawdzie.

4.Eucharystia szkołą i źródłem Miłości
Siostry i Bracia, „Miłości trzeba się uczyć”! Przypomnijcie sobie, jak w dniu ślubu Kościół przyprowadził Was przed ołtarz, na którym odprawiała się Najświętsza Ofiara. W ten sposób chciał Wam niejako powiedzieć: „Patrzcie i uczcie się kochać. Patrzcie na Chrystusa. On «umiłowawszy wspólnotę Kościoła wydał za nią samego siebie» . Wpatrując się w Eucharystię starajcie się zapamiętać raz na zawsze Boską logikę miłowania, która jest logiką daru z samego siebie”. Umiłowani w Chrystusie Panu! Eucharystia jest i pozostanie najwspanialszą szkołą Miłości. Jej „wychowawcza moc (…) potwierdziła się poprzez pokolenia i stulecia” . Wy zatem, którzy chcecie pogłębić Waszą miłość! Wy, którzy chcecie Waszą miłość ocalić: Przychodźcie najczęściej jak to możliwe przed ołtarz, by uczestniczyć w Eucharystii!
Uczestniczyć, to nie tylko być. To nawet nie tylko odpowiadać, śpiewać czy pełnić funkcje liturgiczne . Uczestniczyć, to wsłuchiwać się w Słowo Boże i wprowadzać je w czyn ; to samych siebie składać Bogu w ofierze. Czynnie uczestniczyć w Eucharystii, to przystępować do Komunii świętej a równocześnie swoje życie małżeńskie czynić Eucharystią .
Pośród Waszych pracowitych dni znajdujcie też czas na adorację Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. „Adoracja poza Mszą Świętą przedłuża i intensyfikuje to, co się dokonało podczas samej celebracji liturgicznej” .
Siostry i Bracia! Eucharystia to nie tylko szkoła, ale też źródło mocy, aby miłować tak, jak Chrystus nas umiłował. W Waszym codziennym, małżeńskim miłowaniu bądźcie świadkami tej Miłości, która się uobecnia w Eucharystii.

5. Narzeczeni, bądźcie świadkami Miłości!
A cóż powiedzieć do Was, Młodzi, którzy dopiero myślicie o małżeństwie? Sługa Boży Jan Paweł II lubił powtarzać, że jesteście nadzieją Kościoła. Tak. Kościół wciąż ma nadzieję, że świat będzie lepszy, jeśli zechcecie być pośród świata świadkami Miłości!
Pokażcie Waszym rówieśnikom, a przede wszystkim pokażcie sobie wzajemnie, że wierzycie w wielką, piękną miłość narzeczeńską i małżeńską oraz że jesteście gotowi o nią walczyć. O miłość trzeba walczyć! Nie pozwólcie, aby Wasza miłość była profanowana przez egoizm czy poszukiwanie za wszelką cenę jedynie przyjemności oraz przez zamknięcie się na życie . „Musicie od siebie wymagać” , aby nie zbanalizować miłości; aby nie pomylić jej z przejściowym zauroczeniem seksualnością człowieka. Musicie w Waszej miłości wypłynąć na głębię i doświadczyć fascynacji osobą, zjednoczenia serc i dusz. Na jedność ciała jest miejsce w małżeństwie. Nie bójcie się wymagać od tych, z którymi wiążecie wspólne plany na przyszłość. Jeśli są godni waszej miłości – zechcą sprostać wymaganiom, jakie im w imię Prawdy postawicie. Współżycie przedmałżeńskie, wspólne zamieszkanie przed ślubem, pornografia i rozwiązłość, nieprzyzwoite rozmowy i filmy – to wszystko niszczy Waszą miłość w samym zarodku.
W tym miejscu należy przypomnieć o odpowiedzialności rodziców za właściwe przeżywanie narzeczeństwa przez ich dzieci. Nie da się z wiarą pogodzić przyzwolenia na grzeszne życie narzeczonych.

6. Zakończenie
Umiłowani w Chrystusie Panu! Kończąc, pragniemy zwrócić uwagę, na wydany w tym roku przez Konferencję Episkopatu Polski dokument pt. „Służyć prawdzie o małżeństwie i rodzinie”. Bardzo serdecznie zachęcamy do jego lektury i rozmowy o nim w rodzinach. Mamy nadzieję, że wielu duszpasterzy zorganizuje w swoich parafiach grupy studyjne, które będą rozważały ten tekst, szukając w nim inspiracji do rozwoju i dróg nawrócenia.
Zawierzamy Was Matce Pięknej Miłości i z serca udzielamy pasterskiego błogosławieństwa.

Podpisali: Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce

Jasna Góra, 26 listopada 2009 r.

———————————————————————

Werdohl: Koncert Maire Brennan

Grudzień 12, 2009

11. grudnia odbył się w naszym kościele św. Michała koncert irlandzkiej piosenkarki Maire Brennan. Choć w szerszych kręgach znana jest bardziej jej siostra Enya, to Maire (Moya) jest solistką naprawdę światowej klasy i dla muzyków jest zaszczytem możliwość występowania z nią. Stąd bez kłopotu gromadzi wokół siebie najlepszych artystów. Mogło sie o tym przekonać na żywo około 400 osób, które zmieściło się w kościele.
Najwyższej klasy występ ubogacony był przez atmosferę, którą tworzy osobowosc wokalistki i muzyków. Koncert był częścią jej Bożonarodzeniowego Tourne, stąd w programie oprócz repertuaru grupy Clannad (ktorej Moya przewodzila) oray jej solowych piosenek znalazło się też kilka zimowo-swiatecznych utworów.
Dzięki sponsorom cały dochód z koncertu przeznaczony zostanie na cele charytatywne.
W wywiadzie, który w przeddzień koncertu pojawił się w lokalnej prasie, Moya otwarcie wypowiadała się o wpływie wiary na jej życie. Zdjęcia umieszczamy właśnie za zgodą lokalnego wydania dziennika: Westfaelische Runschau.Moya BrennanKoncertMoya Brennan

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
Franciszkański kanał telewizyjny Zobacz
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

Kołobrzeg: Mikołajkowa puszka „zamiastowa”

Grudzień 9, 2009

W tym roku dzieci w Kołobrzegu postanowiły zmienić wieloletnią tradycję i zamiast czekać na św. Mikołaja, postanowiły mu pomóc. W tym celu zorganizowaliśmy akcję pod hasłem: Mikołajkowa „puszka zamiastowa”. Akcja rozpoczęła się 22 listopada i trwała do 6 grudnia 2009. Dzieci zobowiązały się do konkretnych wyrzeczeń. ZAMIAST (stąd „zamiastowa”) kupować słodycze czy napoje, mogły zaoszczędzone pieniądze wrzucać do puszki, aby w ten sposób wesprzeć swoich rówieśników z przedszkola w Nairobi. Akcja spotkała się z dużym poparciem, nie tylko wśród dzieci, ale także wśród dorosłych. Ważny jest fakt, że wszystkie ofiary jakie zostały złożone, wiązały się z konkretnym wyrzeczeniem, które (oprócz korzyści dla dzieci z Afryki) miało pomagać w dobrym przeżyciu Adwentu i przygotowaniu się do świąt Narodzenia Pańskiego.
Oczywiście, pomoc materialna to nie jest jedyny wymiar naszej odpowiedzialności za to konkretne przedszkole. Ale o tym przy następnej okazji…

Wspomnę jeszcze, że akcja nie jest chroniona prawami autorskimi – wręcz zachęcam do powielania. Ciągle jeszcze są przedszkola, które czekają na wsparcie. Poniżej kilka zdjęć z przedszkola w Nairobi.

Przedszkole w Nairobi

Przedszkole w Nairobi

Przedszkole na śieżym powietrzu

Przedszkole w Nairobi


* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
Franciszkański kanał telewizyjny Zobacz
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

NNastępna strona »