Poznań: Jerycho Różańcowe 2012
Styczeń 25, 2012
Informujemy z wyprzedzeniem, że w naszym Sanktuarium od 2 lutego, tj. Święta Ofiarowania Pańskiego do 9 lutego, będzie trwało „Różańcowe Jerycho” miasta Poznania. U stóp Matki Bożej w Cudy Wielmożnej, Pani Poznania, poszczególne wspólnoty podejmą całodobową (dzień i noc) modlitwę różańcową przed wystawionym Najświętszym Sakramentem w intencji rodzin, Kościoła i naszej Ojczyzny. Już dzisiaj zapraszamy także do indywidualnego licznego udziału mieszkańców naszego miasta.
Imieniny Wikariusza Prowincji
Styczeń 21, 2012
O. Mariusz Fałkowski, Wikariusz Prowincji św. Maksymiliana, swe imieniny obchodzi 19 stycznia. Dzień ten był okazją do wspólnej modlitwy braci w intencji Solenizanta. Głównym punktem świętowania była Eucharystia sprawowana o godz. 12.oo w kaplicy św. Anny w Gdańsku. Liturgii przewodniczył Solenizant, gości powitał Gwardian konwentu gdańskiego o. Piotr Pliszka, zaś homilię wygłosił Minister Prowincjalny o. Adam Kalinowski. Wśród obecnych gości był o. Paweł Dybka, Wikariusz Prowincji św. Antoniego i bł. Jakuba Strzemię oraz o. Andrzej Zalewski – Wicerektor Seminarium w Łodzi-Łagiewnikach. Na zakończenie Eucharystii życzenia o. Mariuszowi składali przedstawiciele grup działających przy klasztorze.
Szopka w Olsztynie
Styczeń 20, 2012
Jak co roku w naszej Parafii pw. Św. Maksymiliana Marii Kolbe przed Uroczystością Bożego Narodzenia br. Dariusz Mleczek OFM Conv przygotowuje piękną scenerię stajenki betlejemskiej, za co jesteśmy mu bardzo wdzięczni. Pomaga to nam i licznie przybywającym olsztynianom w przeżywaniu tajemnicy Wcielenia Syna Bożego. Dlatego chętnie gromadzimy się wokół żłóbka, kontemplujemy Bożą Dziecinę oraz śpiewamy kolędy i pastorałki.
Br. Rafał Czyczyn – Egiert fzś
Franciszkański kanał telewizyjny Zobacz
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
Los świętego
Styczeń 14, 2012
„Podziwiam Twoje święte ubóstwo,
Panie mój, który zostałeś złożony w żłóbku
i owinięty w pieluszki, o cudowna pokoro
i ubóstwo, które zachwycają!”
święta Klara
Jest zwyczaj we franciszkańskich zakonach związany z początkiem Nowego Roku. święci, nie tylko Ci wywodzący się po linii prostej z zakonów franciszkańskich, wskazują drogę prowadzącą do Boga poprzez swoje słowo. Ich sentencje wybiera się losowo. Ktoś przygotowuje obrazki, wybiera świętego lub świętych. Ich przesłania umieszcza na obrazkach. Z wielu różnych źródeł, dotyczących konkretnego świętego, trzeba wybrać te, które są jak mocno skondensowana mądrość. Ot, takie zdanie – rakieta, przesłanie – strzała mknąca z prędkością światła, wypuszczona z łuku napiętej do granic myśli świętego. Aż strach się bać! Co też na mnie wypadnie? ślepy los czy los świętego? Przygotowane obrazki umieszcza się w koszyku albo naczyniu w taki sposób, żeby nikt nie widział, co jest na nich napisane. Każdy losuje jeden obrazek dla siebie, a wybór jest przypadkowy.
Przypadek jest trudnym słowem dla chrześcijanina. Wolelibyśmy to słowo wymazać ze słownika polskich wyrazów. Słowo jednak istnieje, a w tym przypadku, zostało użyte nieprzypadkowo… Jak widzicie, sprawa nie jest prosta. Kiedy z dużej ilości losów wyciągamy ten jeden, który ma być dla nas, robimy to przypadkowo. Ważne jest, żeby zdać się wtedy na Boga. Prosić, aby to On posłużył się przesłaniem, jakie nam przypadło. Czy jednak Wszechmocny zawsze bierze udział w tej zabawie? Czy przypadkowo wylosowana sentencja, przez niewłaściwe jej odczytanie, może stać się „złą wróżbą”, czymś co przeraża, prześladuje nawet kilka lat? O co tak naprawdę chodzi? Dlaczego nie można wybrać sentencji świadomie? Czy mogę przeczytać słowa na obrazku, nim go wybiorę?
Ilość wszelkiego rodzaju wróżb, horoskopów, tajemniczych zabaw dopuszczających interwencje z zaświatów, wróżek, jasnowidzów, uzdrowicieli czy innych brzuchomówców jest jakąś zatrważającą plagą. Dla mnie to sprawa życia i śmierci, a śmierć wychodzi z ust bałwochwalców, którymi są ci, którzy zajmują się magią i wróżeniem. Czy wiemy, że Bóg brzydzi się tym, że uważa te praktyki za nieczyste? Wystarczy przypomnieć sobie bożka na glinianych nogach leżącego w gruzach przed Arką Pana. Tak też będzie z tymi, którzy wróżą i wciągają w to innych. Interwencja Boga w ich przypadku może być miażdżąca. I nikt tu nie chce straszyć. Wystarczy otworzyć Pismo święte i przeczytać. Otworzyć nie tam, gdzie się „samo” otworzy, lecz tam, gdzie jest to napisane. Kto jednak wie, gdzie jest to napisane?
Losowanie sentencji, tak jak czytanie Pisma świętego, jest sprawą poważną. Nie może odbywać się bez udziału kapłana. Są bowiem takie sentencje, które uderzają w samo centrum przeżyć człowieka. To uderzenie może być powalające. Bez pomocy kapłana, bez właściwego zrozumienia przeczytanych słów, człowiek jest narażony na fałszywą interpretację. To sprawa bardzo poważna, nie należy traktować jej lekko. Podobnie rzecz ma się z otwieraniem na chybił – trafił Pisma świętego. Mądrość Boża przerasta nieskończenie mądrość człowieka. Próba „wepchnięcia” w przypadkowo przeczytane zdanie z Pisma świętego wszystkich problemów dnia codziennego z pewnością skończy się źle. Pismo święte to nie szklana kula magika dająca odpowiedź na zawołanie, na „pstryk”. Dzisiaj, w świecie rozmaitych skondensowanych pakietów typu rosół w kostce, pigułka szczęścia, viagra, sms i mms, liczymy może, że Bóg się dla nas skondensuje, że będzie jak koncentrat, treściwy na 100%! Tymczasem życie to nie pakiet sprasowanych brykietów do kominka. Życie to twoje i moje wybory. świadome i trudne, dramatyczne ale własne. Takie, które prowadzą do świętości. Niech los świętego stanie się prawdziwie naszym losem, wybranym i ukochanym.
Wylosowałam przesłanie świętej Klary, jej zachwyt nad ubóstwem Dzieciątka położonego w żłobie. Mnie też zachwyca to samo. Dziękuję Ci święta Klaro za to, że mogę poznawać Twoje wybory!
Magdalena Golon, Gdańsk 2012
Św. Eustochia – patronka Prowincji na rok 2012
Styczeń 14, 2012
Zgodnie ze starym zwyczajem w dzień Objawienia Pańskiego (lub w wigilię tego święta) w klasztorach losuje się patrona i sentencję, które mają być wskazówką, pomocą na cały rok. Zarówno każdy zakonnik, jak i poszczególne dzieła otrzymują swego patrona i myśl, najczęściej zaczerpniętą z Pisma świętego lub z pism świętych. Także cała Prowincja ma swego patrona. W tym roku patronką Prowincji św. Maksymiliana Braci Mniejszych Konwentualnych została św. Eustochia, której wspomnienie przypada 20 stycznia, zaś sentencją jest zdanie z Listu do Kolosan (3, 9): ”Nie okłamujcie się nawzajem, boście zwlekli z siebie dawnego człowieka z jego uczynkami”.
Święta Eustachia (Eustochia) Calafato urodziła się w 1434 roku w Annunziata koło Messyny, na Sycylii, w rodzinie szlacheckiej. Na chrzcie otrzymała imiona Smeralda Bernarda. Jej rodzice pochodzili z rodów hrabiowskich, matka należała do III Zakonu św. Franciszka z Asyżu. Ojciec pragnął, aby Smeralda wyszła za mąż za pewnego kupca, jednak córka chciała poświęcić się całkowicie Chrystusowi. Jak podają biografowie, kandydat do jej ręki umarł z tęsknoty za ukochaną oraz ze zgryzoty, ponieważ młoda hrabianka, mając 15 lat, udała się do klasztoru klarysek w Messynie. Jednak rodzina wymusiła na Smeraldzie powrót do domu. Jej rodzeni bracia zagrozili nawet, że jeśli pozostanie w klasztorze, spalą go. Ostatecznie, widząc prawdziwą pobożność i zdecydowanie Smeraldy, ustąpili jej i pozwolili wstąpić do zakonu klarysek. Smeralda otrzymała w zakonie nowe imię – Eustachia. Gdy dyscyplina zakonna stała się dla niej zbytnio rozluźniona, założyła w 1457 roku klasztor S. Maria Accomandata, gdzie zaprowadziła surową regułę, była tam przełożoną. W ślad za Eustachią poszły jej dwie siostry – Małgorzata i Franciszka oraz matka – Matylda, które wstąpiły do klasztoru S. Maria Accomandata. Wkrótce Eustachia musiała przenieść klasztor do pobliskiej miejscowości Montevergine, ponieważ bardzo dużo kandydatek zgłaszało się do obrania tej drogi życia. Eustachia prowadziła głębokie życie duchowe, przeżywała wizje mistyczne, doświadczała duchowych udręk, które przyjmowała z pokorą. Żywiła nabożeństwo do Najświętszego Sakramentu oraz czciła Najświętszą Maryję Pannę. Była podziwiana przez współsiostry i szanowana przez lokalną społeczność, ponieważ klasztor był miejscem schronienia i ucieczki w czasie trzęsień ziemi. Zmarła 20 stycznia 1491 r. w Montevergine i tam ją pochowano. Jej ciało w stanie nienaruszonym znajduje się w miejscowym kościele. Beatyfikował ją papież Pius VI w roku 1782, a kanonizował 11 czerwca 1988 roku papież Jan Paweł II.
za: www.imiona.net.pl
Gdańsk: Joszko Broda kolęduje
Styczeń 9, 2012
6 stycznia o godz. 15.oo franciszkański kościół Świętej Trójcy w Gdańsku rozbrzmiał piękną muzyką. Frekwencja przerosła oczekiwania organizatorów Kolędowania u Franciszkanów. Na koncert kolęd Joszki Brody do gdańskich franciszkanów przyszło blisko dwa tysiące słuchaczy. Najwięcej było rodzin z dziećmi, szczególnie tymi najmłodszymi. To już siódma edycja „Kolędowania…” w uroczystość Trzech Króli, którą zorganizował Dom Pojednania i Spotkań w Gdańsku, Franciszkanie z Gdańska i Nadbałtyckie Centrum Kultury.
Jak co roku w czasie koncertu przeprowadzono kwestę na rzecz ratowania zabytków tej pięknej świątyni. Zbiórkę przeznaczono na odbudowę barokowych organów! Przedsięwzięciu patronowali: Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska, Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego i o. Adam Kalinowski, minister prowincjalny Zakonu Braci Mnieszjszych Konwentualnych (Franciszkanów) w Gdańsku
Korzystając z okazji pragniemy podziękować naszym mecenasom: Biuru ds. Kultury przy Prezydencie Gdańska, władzom samorządowym województwa pomorskiego, naszemu stałemu partnerowi – współorganizatorowi, Nadbałtyckiemu Centrum Kultury w Gdańsku, i braciom z gdańskiego klasztoru franciszkanów. Cieszymy się też z corocznie udzielanego nam patronatu medialnego Radia Plus, Gościa Niedzielnego oraz serwisów internetowych Franciszanie.tv, Franciszkanie.pl i Wrota Pomorza.
Fotorelacja na stronie gdańskich franciszkanów
Franciszkański kanał telewizyjny Zobacz
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
Zaproszenie: Arka Noego w Gdyni
Styczeń 5, 2012
Gdyńscy franciszkanie i Franciszkańskie Centrum Kultury Gdynia serdecznie zapraszają na koncert zespołu Arka Noego, który odbędzie się 15 stycznia 2012 r. o godz. 19.3o w kościele św. Antoniego na Wzgórzu św. Maksymiliana w Gdyni. Bilety w cenie 5 i 10 zł do nabycia w parafii w Gdyni lub przed samym koncertem. Więcej informacji na stronie gdyńskiej parafii.
Niedziela Chrztu Pańskiego – rozważanie
Styczeń 5, 2012
Proponujemy kolejne rozważanie – zupełnie nieszablonowe – Magdaleny Golon, gdańskiej artystki związanej z franciszkańskim kościołem w Gdańsku.
„Z pewnością nikt z Was nie pamięta swojego chrztu!” – to zdanie często słyszę w czasie homilii w niedzielę Chrztu Pańskiego. Kapłan uśmiecha się z ambony, bo przecież rzecz jest oczywista. Wierni nie wyrażają sprzeciwu. Każdy (prawie!) był ochrzczony będąc jeszcze niemowlęciem. Mnie robi się wtedy gorąco. Zaczynam przestępować z nogi na nogę, patrzę przed siebie, niby obojętnym wzrokiem, i staram się nie pamiętać własnego chrztu… Dwóch chrztów…
Wspomnienia jednak wracają uporczywie. Nie wiem czy śmiać się z nich czy lepiej zapłakać nad niefortunnym losem odmieńca? Przecież nawet bardzo zbuntowani rodzice chrzczą swoje dzieci, obawiając się zapewne gromów z jasnego nieba. Ze mną było inaczej. Kiedy wróciłam z Zamościa do domu byłam już ochrzczona. Moja mama nie wiedziała o tym. Jak to możliwe?
Nie mam zamiaru odkrywać tu wszystkich zawiłości rodzinnych, powiem jednak tyle, co trzeba. Ku przestrodze maluczkich. Okazuje się, że w naszym katolickim kraju można ochrzcić dziecko bez zgody matki. Poza kościołem rzymsko -katolickim.
Mama, zajęta swoimi sprawami, nie pytała co robiłam w czasie wakacji u taty. Za to babcia była bardzo ciekawa.
- Jak tam było wnusiu? Dobrze?
- Tak babciu! Był tam pies pudel, z którym wychodziłam na spacery. Raz tak mnie pociągnął, że zdarłam sobie kolano do krwi! Mówię ci! Super było!
- Jak można było puścić dziecko z tym dzikusem na dwór! Elka, słyszysz co ona mówi? Pies ciągnął ją po chodniku, aż zdarła kolana! Przecież ona ma anemię i chore serce! Gdzie ty wysłałaś to biedne dziecko?!
- Babciu, to było tylko jedno kolano.
Mama, zajęta właśnie makijażem, stała przed lustrem. Nie odwracając głowy odparowała:
- Ach mamo, nie przesadzaj! Nic jej się nie stało.
- Miałam też piękną, niebieską sukienkę do kostek! I wianek na głowie! Mamo, wyglądałam prawie tak pięknie jak ty teraz!
Mama, ciągle z nosem w lustrze, starając się zachować spokój, spytała:
- Tata zrobił bal z okazji końca lata? Zawsze miał oryginalne pomysły! I biegałaś w tej kiecce do kostek? Z psem? Dlatego się przewróciłaś, co za głupi pomysł!
Babcia była zaniepokojona.
- Wianek na głowie i sukienka do kostek? A gdzie tak byłaś ubrana Madziu? Na spacerze?
- W kościele babciu! Ksiądz wyganiał ze mnie diabła! Wodą chrzcielną! Dlatego teraz będę grzeczna, rozumiecie?
Wtedy mama – trach! – zrobiła sobie wielką krechę na oku. Wyglądała bardzo groźnie chociaż drugie oko było zupełnie normalne. Patrzyła na mnie jednym strasznym okiem i była przerażona. Babcia zaczęła nagle głośno oddychać, zrobiła się czerwona i krzyknęła:
- Elka! Mówiłam ci, żebyś nie dawała im dziecka! Ochrzcili ją w innym kościele. Masz teraz za swoje! A mówiłam ci, ochrzcij ją wreszcie! Zrobili to bez naszej zgody! Bez twojej zgody! Nie daruję im tego.
Mama usiadła na kanapie i spytała:
- Dziecko masz jakiś dokument, papierek z pieczątką? Coś ci dali?
Wyjęłam z plecaka karteczkę z pieczątką i podpisem księdza. Cisza jaka zapanowała wtedy była niezwykła. Po chwili usłyszałam ciężkie westchnienie. Mama chyba wołała o pomstę do nieba:
- Boże! Kościół polsko-katolicki! Co to jest u licha? Mamo, co to jest za kościół?
Babcia wzięła głęboki oddech. Złapałam się krzesła, na wypadek jakiegoś niespodziewanego wybuchu. Nagle krzyknęła ze złością:
- Oni mogą mieć żony! I nie uznają Papieża! Tfu! A niech to, diabelski spisek! Masz teraz za swoje.
- Jak to? Więc nie wygnali ze mnie diabła? Co ze mną będzie? Aaaaa….! Mamo, co będzie ze mną?
Następnego dnia ksiądz na religii obejrzał dokument i poprosił, aby powtórzyć całą ceremonię w naszym kościele. W kościele rzymsko-katolickim. Miałam wtedy dziewięć lat i byłam tuż przed Pierwszą Komunią Świętą. Stałam przed Ołtarzem w białej sukience, z wiankiem na głowie. Byłam okryta białą peleryną. Wyrzekłam się diabła. Dobrze to pamiętam. Wreszcie! Naprawdę się udało! Ku przestrodze wszystkich rodziców, którzy chcą zrobić dziecku prezent w postaci świadomego chrztu i czekają, aż dziecko samo zadecyduje o swojej wierze. Ktoś może zadecydować za was i za wasze dziecko! Sekty z otwartymi ramionami przyjmą niepewnego w swojej wierze, młodego człowieka, aby je ochrzcić po swojemu, w imię jakiegoś boga Sun czy innego bożka. Chrzest, jaki dajemy naszemu dziecku w pierwszych dniach jego życia, jest świadomym ofiarowaniem go Bogu. Naszemu Bogu w Trójcy Świętej, Jezusowi Chrystusowi. To dar życia dla dziecka. Kiedy chcemy obdarować prezentem kochaną osobę z okazji jej urodzin, nie pytamy się jej czy chce dostać prezent. Po prostu dajemy jej coś pięknego, miłego. Takim prezentem dla dziecka jest chrzest. Pomaga człowiekowi odnaleźć się bezpiecznie w świecie tysiąca wyznań, odłamów, odszczepień, sekt, grup i innych tworów współczesnej czy dawnej kultury.
Magdalena Golon, Gdańsk 2012




































