Krok w kierunku pojednania


"Zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, ja-kim zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości". (Ef 4,1-2) Słowa świętego Pawła, skierowane do uczniów Chrystusowych za-mieszkujących Efez - jakże aktualnie brzmią dzisiaj w naszych uszach! My, uczniowie Pań-scy, rozsiani po całym ziemskim globie, kroczymy drogą wyznaczoną przez Bożego Mistrza, prowadzącą do pewnego celu.

"Będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie". (2 Kor 5,1) Stanąwszy u progu nowego tysiąclecia, na którego przyjście oczekuje z nie-pokojem tylu ludzi dokoła, my wiemy, iż nasza pomoc w Imieniu Pana, bowiem On jest Stwórcą całego świata i Odkupicielem rodzaju ludzkiego.

Naszym zadaniem i swoistym wyzwaniem, jakie stawia przed nami Nauczyciel, jest głoszenie Ewangelii na całym świecie - tak, by wszędzie brzmiał radosny głos oznajmiający prawdę, iż Jezus jest Panem. Nie wolno nam jednak zapomnieć o wszystkich, którzy wyznając Jego Imię, pozostają poza strukturami Kościoła katolickiego. Taka refleksja jest jakże aktualna - szczególnie w trudnym czasie pogłębiającego się relatywizmu w myśli i obyczajowości ludzkiej. Jako chrześcijanie musimy świadczyć o miłości Bożej, przezwyciężając jednocześnie wewnętrzne podziały własnej rodziny. Bycie razem jest bowiem jedną z podstawowych i fundamentalnych cech Kościoła jako Mistycznego Ciała Chrystusowego. Popatrzmy na modlących się apostołów i uczniów Pana - "wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie" (Dz 1,14), dzieląc wspólny chleb i wspólne przeżywanie na przychodzącego Ducha Świętego. Jedność, jaka wtedy wypełniała tą wspólnotę była konkretnym darem Bożym, umocnionym dodatkowo przez Pocieszyciela. On, rozlany w sercach wierzących, dał moc głoszenia Dobrej Nowiny wszystkim, którzy w Niego wierzą. Wspólna wiara - oto cecha tych, którzy wyznają Jezusa jako swego Pana i Zbawiciela.

"Jeden jest Pan, jedna jest wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, którzy jest i działa ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich" (Ef 4,5-6). Struktura Kościoła, charakteryzująca się jednością i niepodzielnością, staje się więc elementem decydującym o Jego tożsamości, gwarantującym jednocześnie autentyczność i pomyślność misji ewangelizacyjnej świata i prowadzenia wiernych do zbawienia. Wola Chrystusowa, wyrażona w Jego arcykapłańskiej modlitwie "Jak Ty Ojcze jesteś we Mnie a Ja w Tobie, niech oni także będą jedno, aby świat poznał, że ty mnie posłałeś" (J 17,21) i powtarzana wielokrotnie (por. J 17,20; 22-23) dotyczy właśnie nas - stojących u wrót trzeciego tysiąclecia, zgromadzonych w Imię Syna, boleśnie jednak rozdartych przez podziały. Sobór Watykański II podkreśla również zbawcze działanie Ducha Świętego, które budzi w szerokich rzeszach dzieci Bożych pragnie-nie jedności. "Łaską tą zostało poruszonych wielu ludzi na całym świecie, a także między naszymi braćmi odłączonymi przy pomocy łaski Ducha Świętego zrodził się i stale się rozsze-rza ruch zmierzający do odbudowania jedności wszystkich chrześcijan" 1. Fakt chrześcijańskiego zapotrzebowania na jedność nie może pozostać przez nas i niezauważony i obojętny dla naszych aktywności modlitewnych i apostolskich.

"Chrześcijaństwo pozbawione miłości i związanej z nią silnie jedności, przestaje być rze-czywistością pociągającą bogactwem swoich wartości, a staje się okazją zgorszenia, odstręczającą brakiem rzucającej się w oczy niekonsekwencji w kluczowych swoich założeniach".2 Zgorszenie wobec otoczenia przez podzielone chrześcijaństwo, zostało dodatkowo dostrzeżone i wyartykułowane przez Ojców Drugiego Soboru Watykańskiego. Nie jest to jednak jedyny powód rzucającej się troski o ekumeniczne zaangażowanie. Możemy w dzisiejszym świecie dostrzec i inne przesłanki wskazujące na konieczność wyjścia z ekumenicznej oziębłości i obojętności - jak np. zapotrzebowanie na głębokie poczucie jedności rodzaju ludzkiego, wyrażające się choćby w powszechnej niepewności jutra i zaniepokojeniu o własny los i przyszłość bliskich. Ten egzystencjalny niepokój, charakterystyczny dla obecnych czasów, dotyka również potrzeb chrześcijańskiego zaangażowania w prace na rzecz pokoju i pojednania, walki z niesprawiedliwością i nierównością społeczną, demoralizacją i ateizacją.

"Potężna rodzina chrześcijańska, stanowiąca poważną część rodziny ludzkiej, złączona więzami jedności mogłaby mieć wyjątkowo silny wpływ na pomyślne rozwiązanie tych wszystkich trapiących współczesną ludzkość problemów".3 Wprost narzucającym się jest pytanie o przyczynę braku jedności wśród wyznawców Chrystusa a także o drogi prowadzące do jej przywrócenia. Istotą działalności ekumenicznej jest modlitwa i wzrastanie w miłości. Prośba św. Pawła "usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój" (Ef 4,3) jest wskazówką, gdzie należy upatrywać podłoża zgorszenia podziału i skąd czerpać metody jego przezwyciężenia. Jakże aktualnymi więc stają się żarliwe słowa modlitwy św. Franciszka: "Dobry Panie, uczyń z nas narzędzia Twojego pokoju. Abyśmy siali miłość tam, gdzie panuje nienawiść..."

Zapewne owa Boża siejba miłości w miejsce niechęci i bólu, niesienie wybaczenia wszyst-kim, których objęła krzywda rozdzielenia jest wyzwaniem dla duchowych dzieci Franciszko-wych. I my, posłuszni głosowi Syna Bożego, wsłuchani w świętą naukę Kościoła, nie możemy pozostać obojętni wobec naglącego wołania o jedność. W ten sposób wejście w nowe tysiąc-lecie będzie się mogło dokonywać pod znakiem ekumenicznego wysiłku, kroku uczynionego w kierunku pojednania.

Niniejszy artykuł rozpoczyna cykl naszego dzielenia się z Wami, Drodzy Czytelnicy, owocami pracy Francisz-kańskiej Sekcji Ekumenicznej, gromadzącej braci zainteresowanych sprawą jedności Kościoła


  1. Dekret o ekumenizmie Soboru Watykańskiego II, nr 1;
  2. Ks. Stanisław Nagy: "Kościół na drogach jedności", str. 128;
  3. Ks. Stanisław Nagy: "Kościół na drogach jedności", str. 131;