Olsztyn: Śluby wieczyste br. Dariusza

30 listopada 2009 | autor: Bracia z Olsztyna

„Ślubuję przez całe życie żyć w posłuszeństwie, czystości i ubóstwie.” Te słowa wypowiedział w minioną sobotę w naszym olsztyńskim klasztorze br. Dariusz Mleczek, składając profesję wieczystą. Formacja zakonna ma kilka etapów, a jednym z najważniejszych jest właśnie moment ślubów wieczystych. Br. Darek składając na ręce Ministra Prowincjalnego o. Adama Kalinowskiego profesję solemną związał się na całe życie z zakonem św. Franciszka.

Kościół franciszkanów w Olsztynie wypełniony był po brzegi. Rodzice i rodzeństwo br. Darka, franciszkanie z prowincji św. Maksymiliana i wspólnota lokalna towarzyszyli poprzez modlitwę neoprofesowi. Schola parafialna animowała śpiew i zachęcała do dziękczynienia Bogu za dar osoby br. Dariusza.

W swej homilii o. Prowincjał podkreślił miłość i nabożeństwo br. Darka do Niepokalanej (dzień ślubów wieczystych przypadł w pierwszy dzień nowenny przed uroczystością Niepokalanego Poczęcia).

Na koniec Eucharystii neoprofes wyraził swe podziękowanie w sposób niezwykle urzekający i zapadający w pamięć. Warto podkreślić, że br. Darek, dzięki wierze i cierpliwości przetrwał bardzo trudny okres swego życia, kiedy stan jego zdrowia był bardzo zły. To kolejny powód do dziękowania Panu Bogu.

Wydarzenia takie jak śluby wieczyste są – oprócz radości wspólnoty klasztornej, parafialnej i całej prowincji – znakiem obecności i działania Pana Boga w dzisiejszym świecie, a więc także najlepszą akcją powołaniową i umocnieniem innych braci (na uroczystości ślubów wieczystych obecni byli bracia postulanci wraz z magistrem, o. Rafałem Zarzyckim).

Forum parafii w Olsztynie

Homilia Ministra Prowincjalnego o. Adama Kalinowskiego

„Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, jak potrzask.” To słowo dzisiejszej Ewangelii, przepowiadane na początku Adwentu, czasu przygotowania na przyjście Pana było od wieków słowem, które przyczyniało się do decyzji odejścia od świata, poświęcenia się Panu Bogu, życia alternatywnego do tego co proponuje świat. Dziś wiemy, że samo wstąpienie do klasztoru i złożenie ślubów nie gwarantuje nam wolności ducha, niegwarantuje nam osiągnięcia świętości. Lecz jest jedną z dróg szukania sensu życia, jest jedną z dróg prowadzących do Boga. Tę drogę wybrał nasz brat Dariusz. Cieszymy się z tego wyboru, z tej decyzji. Jest dla naszej wspólnoty zakonnej, dla Franciszkanów Prowincji Gdańskiej wielką radością, że w roku Jubileuszowym 800lecia Początków naszego Zakonu otrzymujemy od Boga dar brata, który decyduje się złożyć śluby wieczyste! Życzymy Ci drogi bracie Dariuszu, abyś potrafił całkowicie oddać się umiłowanemu nade wszystko Bogu! Abyś potrafił odejść od świata, zanurzyć się w Bogu i znowu potem powracać do ludzi, aby widzieć i odczuwać inaczej. Jaśniej, czyściej, prościej. „To co nieważne, takie ważne teraz” (x. J. Twardowski, Powrót). Każdy kto Cię zna wie, że kochasz Matkę Bożą, że jest Ona Tobie bardzo ważna. Do Niej, na Jasną Górę regularnie pielgrzymujesz, w trudzie i wysiłku.Od Niej uczysz się życia Bożego. Swoją profesję wieczystą składasz w pierwszym dniu nowenny przed uroczystością Niepokalanego Poczęcia Maryi.

Maryja była bowiem człowiekiem w pełni zanurzonym w Bogu. Otwarta na Boży głos, dyspozycyjna, gotowa do drogi, idąca z pośpiechem, tam gdzie czuła się potrzebna. Nie patrząc na swoją korzyść, nie zważając na swój błogosławiony stan rusza w góry, do pewnego miasta w pokoleniu Judy, aby służyć krewnej swojej Elżbiecie. Idzie nie dlatego, że została wezwana, poproszona, zatrudniona. Ona idzie, więcej, śpieszy się dlatego, że czuje iż Bóg tak chce. Maryja, Matka Pana, jest przykładem, wzorem człowieka rozkochanego w Bogu, człowieka posłanego, aby wypełnić misję, aby być narzędziem, aby uosabiać, uwidoczniać, urzeczywistniać Boga, Jego obecność, Jego działanie, Jego miłość. Maryja najpełniej rozpoznała istotę zadania, które miał do spełnienia Jej Syn, Jezus Chrystus. On przyszedł, abyśmy mieli życie w Nim, życie w obfitości, życie Boże. On przyszedł na świat i narodził się z Maryi, aby świat ujrzał Bożą Twarz, aby mógł dotknąć niewidzialnego Boga. Maryja uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana! Maryja dotykała tajemnic Bożych i dlatego jest najlepszą przewodniczką dla tych, którzy czują się powołani do naśladowania Chrystusa, których On powołuje do pełni życia poprzez konsekrację rad ewangelicznych.

Czystość Maryi to jej dziewiczość, nienaruszoność. To serce wolne od wszystkich przywiązań i najmniejszej skazy. To serce bijące wyłącznie dla Pana, rozkochane w Bogu Izraela, odczytujące znaki Bożego przymierza i Jego łaski. Czystość Maryi to otwartość na życie Boże, które poczęło się w Niej za sprawą Ducha świętego, to miłość obejmująca wszystkich miłością bez granic i strzegąca się partykularyzmu prowadzącego do ograniczeń, wykluczeń, zawężeń. Maryja miała serce czyste i dlatego była gotowa na wszystko w swoim życiu, w swojej przygodzie z Bogiem.

Ubóstwo Maryi to jej bezgraniczne zaufanie Panu. To przeświadczenie o tym, że Bóg sam wystarczy, że to On jest bogactwem, skarbem, perłą. Że dla Niego warto żyć i nie mieć dwóch sukien, i nie gromadzić majątku na ziemi, gdzie mól, dza i robactwo wszystko mogą zniszczyć. Ubóstwo Maryi to zdolność do ofiary, do oddania Bogu wszystkiego, nawet swego Syna. To rezygnacja z honorów i zaszczytów a wybór drogi cichej służby, bycia tam gdzie się jest potrzebnym. Ubóstwo Maryi to szukanie wpierw królestwa Bożego i jego sprawiedliwości i wiara w to, że wszystko inne będzie dodane z kasy Bożego miłosierdzia, z trzosa Bożej Opatrzności. Maryja miała serce ubogie i dlatego była gotowa na wszystko w swoim życiu, w swojej przygodzie z Bogiem.

Posłuszeństwo Maryi to jej bezgraniczna wiara. „Zróbcie wszystko cokolwiek wam Syn mój powie”. To dar nadziei wbrew nadziei, to przyjmowanie krzyża Bożej woli i gotowość na to, aby miecz boleści przebił jej serce. Słowa Jezusa zachowywała w swoim sercu, była jak przeorana ziemia, w której ziarno Boże przynosiło plon stokrotny. Jej posłuszeństwo było jak dom zbudowany na skale. Żadna powódź, żaden wezbrany potok, uderzający w ten dom nie mógł doprowadzić go do upadku. Jej posłuszeństwo było jak wiara żołnierza: gdy słyszy idź, to idzie, gdy słyszy zrób to, to robi. Maryja miała serce posłuszne i dlatego była gotowa na wszystko w swoim życiu, w swojej przygodzie z Bogiem.

Drogi Bracie Dariuszu! Rezygnacja z życia małżeńskiego i rodzinnego, z naturalnego ojcostwa, z posiadania i gromadzenia, z decydowania o swoich losach i samostanowieniu jest tak naprawdę możliwa wskutek zauroczenia Chrystusem, jest konsekwentnym pójściem za Chrystusem, Oblubieńcem. Tego wszystkiego uczy nas Maryja! Ona także udowodniła, że droga do nieba jest częściej wybrukowana codziennością niż mistycznymi uniesieniami.

W Niepokalanej a także w Wszystkich świętych franciszkańskich, a przede wszystkim w naszym Świętym Ojcu, Franciszku z Asyżu, znajdujemy wspaniały i aktualny wzór zawierzenia i oddania się Chrystusowi. Franciszek umiłował Chrystusową Ewangelię, umiłował Kościół i Boży świat, bo wierzył, że Bóg nas pierwszy umiłował. Franciszek wspaniale przełożył język Ewangelii na język codziennego życia. I tego chce nas uczyć, abyśmy nie pozostawali tylko słuchaczami słowa, lecz jego wykonawcami. Od Niego ucz się więc nadal radykalizmu ewangelicznego, pokory i prostoty, radości i zaufania Bogu. Tak abyś nie miał już innych tęsnkot, innych pragnień, innych przyjemności i radości oprócz Boga, tak jak o to prosił św. Franciszek. To jest ideał, na którego realizację masz całe życie. Pamiętaj jednak, że trzeba zaczynać dzisiaj, i wciąż na nowo, bo – jak pokazuje nam doświadczenie – szybko, zdecydowanie za szybko w niejednym wypadku – przemija postać tego świata, kończy się życie.

Kochani Współbracia! Stojąc przy Ołtarzu Jezusa Chrystusa, na którym nasz Brat potwierdzi swoim podpisem składane śluby, chcemy  jako przedstawiciele Prowincji i Zakonu przyjąć Brata Dariusza i uwielbiać Boga i Ojca Pana naszego Jezusa Chrystusa za wszelkie błogosławieństwo duchowe, którym nas obdarza przez łaskę chrztu, przez dar powołania, chrześcijańskiego i franciszkańskiego. On  z miłości nas wybrał i przeznaczył, abyśmy w Nim osiągnęli zbawienie. Wraz ze świętym Pawłem i używając Jego słów z Listu do Tesaloniczan, które usłyszeliśmy w drugim czytaniu, dziękujemy Bogu, że pomnaża liczbę naśladowców Chrystusa, że i nam wciąż daje nowych braci. Prośmy więc, aby sam Pan spotęgował naszą wzajemną miłość, aby nasze serca zostały utwierdzone jako nienaganne w świętości wobec Boga. To wszystko po to, abyśmy stawali się coraz doskonalszymi, z miłości do Boga i przez miłość do brata, do bliźniego, do biednych, słabych i potrzebujących.

Kochani Rodzice, Rodzeństwo, Rodzino Brata Darka! Przyjmując Waszego Syna i Brata do naszej Rodziny Zakonnej nie zabieramy go Wam. Darek zostaje naszym Bratem, wzbogaca wielką rodzinę franciszkańską i z wolnej woli chce w tej rodzinie realizować swoje – Chrystusowe – powołanie do świętości. Jesteśmy wdzięczni, że jako Rodzice Darka i jego Rodzeństwo nie zostawiacie go samego. Z pewnością będzie on dzięki więzom krwi nadal Was potrzebował, ale i wniesie przez swoją wiarę i oddanie Chrystusowi w nowej rodzinie, duchowej, zakonnej, nowe perspektywy w Wasze relacje, otworzy nowe horyzonty.

Drodzy Przyjaciele, Znajomi, Parafianie! Brat Dariusz potrzebuje dziś i będzie potrzebował jutro i pojutrze, Waszego wsparcia, Waszej modlitwy i życzliwości. Dobrze, że jesteście z nim dzisiaj, bądźcie dla niego pomocą także i w przyszłości. (…) Amen


Najczęściej czytane:

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

%d bloggers like this: