„Miał niepokój, bo był święty”

17 czerwca 2020 | autor: Administrator
„Miał niepokój, bo był święty”
Franciszkański świat
0

Dziennik watykański „L’Osservatore Romano” w wydaniu z dnia 12-13 czerwca 2020 r. (nr 133) opublikował artykuł o. Carlosa Trovarelli, 120. ministra generalnego Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych, w którym komentuje list papieża Franciszka z okazji 800. rocznicy wstąpienia św. Antoniego z Padwy do franciszkanów.

Autor rozpoczyna swój tekst od przytoczenia dwóch słów papieża Franciszka, opisujących przejście kanonika Ferdynanda do braci mniejszych: męczeństwo i nawrócenie.
Ferdynand stawia wciąż aktualne pytanie o ofiarę z życia pierwszych współbraci męczenników, bo nawet w naszych czasach wielu braci oddaje swoje życie Bogu i stają się oni dla wszystkich wierzących, zwłaszcza dla młodych ludzi, fascynującym znakiem rozeznania powołania. W przypadku nawrócenia warto podkreślić, że życie Ferdynanda z pewnością nie było życiem letniego chrześcijanina, bo poprzez odniesienie do męczenników czuje się powołany do „wyruszenia w drogę”, jak to wielokrotnie przypomina nam papież Franciszek. Jezus Chrystus wkracza w życie Ferdynanda, wzywając go, by nie zatrzymywał się na tym, co już osiągnął, gdyż świętość jest zawsze konfrontacją z „dziś” historii ludzkości.
W ten sam sposób rozbicie się statku, którym podróżował nasz święty, staje się znakiem wszystkich naszych „katastrof”, w szczególności wielu migrantów przybywających na wybrzeża Włoch. Opatrzność przemawia do nas także dzisiaj przez te „wypadki”, abyśmy porzucili naszą obojętność i otworzyli się na świadectwo życia ewangelicznego.
W dalszym ciągu autor uwypukla kolejne dwa słowa kluczowe: współdzielenie się i zamiłowanie. Św. Antoni wciela Ewangelię, wędrując po drogach świata i zbliżając się do każdego cierpiącego. Nie może zamknąć się w swoich przekonaniach, aby nie ryzykować, że stanie się bezowocny. Owocność wiary nie może czynić nas spokojnymi, czego przykładem mogą tu być narodziny dziecka: każda rodzina musi zmienić swoje nawyki i zwyczaje, aby zrobić miejsce dla nowego człowieka. Tak więc naszemu świętemu nie chodzi tylko o spotkanie bliźniego, ale o wspólne przeżycie pewnego odcinka drogi.
Św. Antoni jest świętym, ponieważ „widzi Pana”, ponieważ odczytuje rzeczywistość w sposób symboliczny, a przede wszystkim w obliczu brata odkrywa samego wcielonego Syna Bożego. Do takiego spojrzenia potrzebne jest światło Ewangelii, światło samego Chrystusa, który zachęca uczniów, aby w potrzebujących widzieli Jego samego: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (por. Mt 25, 40).
Ostatnia myśl jest skierowana do wszystkich zakonników franciszkańskich i czcicieli świętego z Padwy, aby pozwolili prowadzić się tym samym „świętym niepokojem”, krocząc drogą radykalnego głoszenia Ewangelii i dawania o niej świadectwa.

Biuro ds. komunikacji

za: ofmconv.net


Najczęściej czytane:

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*